Szczerze – fakt, że Strajk Kobiet i jego liderki będą starały się przekuć sukces uliczny w sukces polityczny, był niemal pewny. Można się z tym nie zgadzać, można zarzucać Marcie Lempart zaprzepaszczanie potencjału całego ruchu, który w swych założeniach miał być – jak wielu myśli – awangardą walki o li tylko realizację postulatów aborcyjnych. Można, bo to wolny kraj. Ale takie podejście śmierdzi mi trochę hipokryzją albo (nie)poważną naiwnością wobec politycznych realiów w Polsce. Przeczytałem od wczoraj multum publicznych utyskiwań i pretensji; choć szanuję – nadziwić się nie potrafię. Nie naiwności, z którą ludzie do protestu przystępowali – sam przecież, jak widzieliście po moim profilu,Read More →

Już dawno żadna sprawa nie poruszyła Polaków tak bardzo, jak niedawne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Chociaż słowo “poruszyła” jest tu chyba wyrażeniem nietrafionym. Powinienem napisać “wkur***a”. I właśnie o tych nieszczęsnych przekleństwach chciałem (posiadam niezbędne kompetencje, wychowałem się na mokotowskich Sielcach). No bo można byłoby kazać rządowi “umykać chyżo” albo “ubiegać czym prędzej” – co z resztą młodzi też już podchwycili – czy jednak przyniosłoby to jakiś efekt? To manifestacja, a nie konkurs poetycki.  Każde pokolenie ma swoją rewolucję Pamiętacie jak na manifestacjach przeciwko upolitycznianiu Trybunału Konstytucyjnego, pojawiały się oskarżenia rządzących o zdradę stanu, narodu polskiego? Jak podstawowym postulatem było zamknięcie Kaczyńskiego i wierchuszki w więzieniu?Read More →