Szczerze – fakt, że Strajk Kobiet i jego liderki będą starały się przekuć sukces uliczny w sukces polityczny, był niemal pewny. Można się z tym nie zgadzać, można zarzucać Marcie Lempart zaprzepaszczanie potencjału całego ruchu, który w swych założeniach miał być – jak wielu myśli – awangardą walki o li tylko realizację postulatów aborcyjnych. Można, bo to wolny kraj. Ale takie podejście śmierdzi mi trochę hipokryzją albo (nie)poważną naiwnością wobec politycznych realiów w Polsce. Przeczytałem od wczoraj multum publicznych utyskiwań i pretensji; choć szanuję – nadziwić się nie potrafię. Nie naiwności, z którą ludzie do protestu przystępowali – sam przecież, jak widzieliście po moim profilu,Read More →