Udostępnij

Funkcja Rzecznika Praw Obywatelskich powołana została w 1987 roku. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich to instytucja mająca stać na straży naszych, obywatelskich praw – możesz zgłosić się tam, jeśli uważasz, że Twoje prawa zostały naruszone przez państwo. To tak w skrócie i w teorii. A jak to wygląda w praktyce? Zaskakująco jak na nasze polskie warunki, całkiem dobrze. Mieliśmy szczęście do osób pełniących funkcję rzecznika praw obywatelskich; zaczynając od Pani Profesor Ewy Łętowskiej, poprzez ś.p. Janusza Kochanowskiego, na obecnym rzeczniku, Adamie Bodnarze kończąc – zaryzykuję stwierdzenie, że wszyscy oni wypełniali tę funkcję a to nie ona wypełniała ich. I jako propaństwowiec mam nadzieję, że tak będzie i tym razem, ktokolwiek nowym rzecznikiem zostanie. 

Nasza wspaniała opozycja (bo po partii rządzącej nie spodziewałem się niczego innego) postanowiła tłumnie (poza nielicznymi wyjątkami) zignorować sprawozdanie RPO za miniony rok z powodu wakacji. Jeśli więc macie kontakt ze swoim posłem, prześlijcie mu życzliwie linka: SPRAWOZDANIE Z PRAC I DZIAŁALNOŚCI RPO ZA 2019 ROK  I WŁAŚCIWIE ZA CAŁĄ, 5-LETNIĄ KADENCJĘ

Mam nadzieję, że opalając się na plaży w Jastarni, będą mieli trochę więcej czasu na lekturę. Chociaż, tak po ludzku, trochę się naszym posłom nie dziwię. Nie chciałbym jechać na urlop z podwyższonym ciśnieniem – opuszczenie sali plenarnej tuż po przyznaniu sobie podwyżek (których – zaznaczam – jestem zwolennikiem) o wiele lepiej nastraja na plażing, aniżeli uzmysłowienie sobie, że:

Polska w 2020 r. jest zupełnie innym państwem niż w 2015 r. Wprawdzie nie zmieniła się Konstytucja RP, to jednak ze względu na wspomniane przemiany, jest to inny ustrój niż jeszcze 5 lat temu. Jest to ustrój, w którym znacznie łatwiej następują manipulacje wyborcze, wyłączane są gwarancje prawa do niezależnego sądu, ma miejsce przemoc ze strony państwa będąca efektem skoordynowanych akcji policji, prokuratury, służb specjalnych czy mediów publicznych. Jest to ustrój, w którym coraz skuteczniej realizowany jest tzw. ciąg technologiczny – od spektakularnego zatrzymania, poprzez areszt tymczasowy, do postawienia przed sądem (przy jednoczesnym nagłośnieniu poszczególnych etapów działania władz). Przez kilka lat, pomimo licznych apeli, nie wprowadzono najbardziej podstawowych standardów gwarancji praw osób zatrzymanych przez policję (automatyczny dostęp do adwokata). Podporządkowanie prokuratury gwarantuje nieodpowiedzialność rządzących w przypadku łamania prawa, co dodatkowo jest wzmacniane przez odpowiednie normy ustawowe. Również osoby w sposób jawny odpowiedzialne za łamanie prawa nie ponoszą odpowiedzialności, jeśli nie służy to interesom rządzących (np. odpowiedzialność za akty zgonu wystawione przez Młodzież Wszechpolską). Z kolei prokuratura jest w stanie niezwykle intensywnie działać w przypadku czynów popełnionych przez przeciwników politycznych.

~ fragment Informacji o działalności RPO i o stanie

przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela

Koniec kadencji – co dalej 

Źródło: profil facebookowy kandydatki

Dziesiątego sierpnia minął termin zgłaszania kandydatów i kandydatek na urząd RPO. Jedyną osobą, która zgłosiła się w tym konkursie była Zuzanna Rudzińska-Bluszcz (więcej o niej możecie przeczytać tu). Muszę przyznać, że przyglądam się jej kampanii z wielkim respektem – prowadzona jest z dużym zaangażowaniem, a jednocześnie odpowiednią dla funkcji RPO powagą. Problem w tym jednak, że Pani Zuzanna Rudzińska-Bluszcz nijak nie przystaje do wizji rzecznika praw obywatelskich, jaką w głowach mają obecnie posłowie PiS: jako dotychczasowa współpracownica Adama Bodnara, będzie zapewne śmiała bronić praw osób LGBT, zajmować się wpływem zmian klimatycznym na prawa człowieka, i tak dalej, i tak dalej. A fakt, że popiera ją ponad 400 organizacji społecznych wcale tutaj nie pomaga – minister Zbigniew Ziobro już tropi finansowanie ich przez Open Society i Sorosa 😉

Terminowo, głosowanie nad tą kandydaturą mogłoby się już odbyć – gdyby była wola polityczna. Ewidentnie jej jednak nie ma. Teraz posłowie wyjechali na wakacje; po ich powrocie PiS znowu zacznie szukać swojego kandydata i prawdopodobnie rozpisze nowy konkurs. Do tego czasu funkcję RPO będzie kontynuował obecny rzecznik (chyba, że PiS postanowi pomajstrować tak jak w przypadku Sądu Najwyższego).

Giełda nazwisk

Mówiło się o Jarosławie Gowinie, jednak wszystko wskazuje, że była to raczej bańka medialna puszczona przez kogoś z kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości; objęcie przez Gowina tej funkcji oznaczałoby znaczne osłabienie koalicjanta Zjednoczonej Prawicy i właściwie polityczny nokaut dla partii Porozumienie. Któż więc? Zęby ostrzy sobie Zbigniew Ziobro i jego Solidarna Polska, argumentując to tym, że skoro w ramach zapowiedzianej rekonstrukcji rządu SP straci jednego ministra, należy jej się jakiś ekwiwalent (byłoby to spełnienie marzeń ZZ – nie wyobrażam sobie, żeby jego nominat próbował jakkolwiek występować przeciwko Ministerstwu Sprawiedliwości, a często do tego sprowadza się funkcja Rzecznika).

Politycznie najlepszym rozwiązaniem dla partii rządzącej byłoby namówienie do objęcia tej funkcji któregoś z opozycyjnych senatorów (mówiło się o Lidii Staroń albo Janie Libickim), co pozwoliłoby rozpisać nowe wybory w ich okręgach i – być może – odbić Senat. Podobno jednak nikt nie dał się jeszcze sprzedać i pielgrzymki kierownictwa PiS wciąż trwają.

 

Profesjonalnie podsumowując całą sytuację: Adam Bodnar to fajny koleś, dobry RPO, a przyszłość jest niepewna. 

 

Jeśli przeczytałaś/-eś wszystko i podoba Ci się tego typu treść, będzie mi bardzo miło jeśli polubisz mój profil na facebooku, żeby dostawać informację o kolejnych wpisach – KLIKNIJ TUTAJ

Udostępnij